Ruszył drugi zegar na Baszcie Ostrowskiej

Zegar od strony południowej
Zegar od strony południowej

Zakończono społeczną zbiórkę funduszy na drugi zegar dla Baszty Ostrowskiej. Pieniądze – 5.700 zł- przekazane zostały na konto Urzędu Miejskiego w Gubinie,(miasto jako właściciel baszty może złożyć zamówienie na montaż zegara). Do tej kwoty dołożył się wójt gminy Gubin Edward Aksamitowski -1.500 zł. Radni na sesji podjęli uchwałę o ,.dołożeniu” z miejskiej kasy brakującej kwoty. Producent wycenił mechanizm zegarowy na 8.300 zł.. Wykonawcą zegara jest firma „REK” Jerzy Jurkiewicz – Pracownia Zegarów Wieżowych, Fasadowych i Reklamowych ze Szczecina, ta, która wykonała w ubiegłym roku zegar od strony północnej.
Tarczę do drugiego zegara, z polecenia burrnistrza Bartłomieja Bartczaka wykonał niezawodnie Henryk Białoń – stolarz zatrudniony w Urzędzie Miejskim. Oczywiście do kompletu potrzebne były cyfry, tym razem rzymskie i tu wykonawca nie zmienił się, również – firnia Państwa Wioletty i Zbigniewa Poniatowskich. Dzięki temu możemy mówić o kilku zaoszczędzonych tysiącach złotych.
Mechanizm drugiego zegara uroczyście ruszył 5 czerwca o godzinie 17.00. Wydarzeniu temu nadano rangę szczególną: uroczyste rozpoczęcie 48 Wiosny nad Nysą odbyło się u podnóża baszty a w kulminacyjnym momencie ,,ruszył” nowy zegar.
Zegar od strony południowej jest trzecim w centrum miasta. Pierwszy (zainstalowany w 1992 r.), od kilkunastu lat odmierza czas na ratuszowej wieży.
Czy to już koniec pomysłów na zegary?. Społecznikom z SPZG chodzi po głowie pomysł ..dorobienia” zegarom dzwonu. No bo cóż to za zegar na wieży, ktory godzin nie bije … (sp)

Walne w SPZG

Głos zabiera zastępca prezesa Wiesław Łabęcki
Głos zabiera zastępca prezesa Wiesław Łabęcki

27 marca Stowarzyszeniu Przyjaciół Ziemi Gubińskiej odbyło walne zebranie podsumowujące działalność od kwietnia 2008 do marca 2009.
Zebranie prowadził społeczny opiekun Izby Muzealnej Tadeusz Buczek. W spotkaniu wzięło udział prawie 40 członków na ogólną liczbę 54. Prezes stowarzyszenia w obszernym sprawozdaniu omówił realizację planu zamierzeń. Udało się wykonać wiele, choć trudno mówić tu o szczycie marzeń.
1 czerwca na Baszcie Ostrowskiej „zawisł” nowy zegar od strony północnej. To efekt inicjatywy podjętej przez SPZG za prezesury Jerzego Czabatora. Zaangażowanie członków a głównie Urszuli Kondracik  doprowadziło do sfinalizowania tego przedsięwzięcia. Prezes poinformował o przebiegu zbiórki finansowej na drugi zegar – od strony południowej. Przebiega ona dobrze, nie powinno być problemu z uruchomieniem zegara podczas tegorocznego święta Wiosny nad Nysą.
W dalszej części sprawozdania S.Pilaczyński zdał relację z innych przedsięwzięć  oraz pracy zarządu. Udało się zorganizować kolejną wycieczkę, tym razem do Kożuchowa. Zmodernizowano wystrój Izby Muzealnej, a pomieszczenie społecznego opiekuna wyposażono w nowe meble. Od podstaw urządzono w nowym miejscu Sekcję Wydawniczą, której zbiory systematycznie powiększają się. W dużej mierze wpływ na realizację zadań miała dotacja przyznana SPZG przez burmistrza w ramach realizacji zadania publicznego. Dzięki niej można było „dosprzętowić” organizację, by lepiej móc prowadzić lekcje muzealne z młodzieżą i eksponować muzealia. Bardzo wysoko oceniono darowiznę w postaci 1% od przekazywanego podatku. Podatnicy – sympatycy SPZG przekazali ponad 8 tys. złotych co jest kwotą zdecydowanie wyższą od poprzedniego roku.
Gospodarkę finansową przedstawiono w postaci bilansu sporządzonego przez Biuro Rachunkowe Mariana Boguszewicza. To dokument wykonany nieodpłatnie jak i cała  „biurokracja” finansowa. Dzięki takim postawom możemy działać bez zakłóceń.
Prezes wymienił długą listę tych, którzy bardzo pomogli. Wśród nich jest m.in. Biuro LOCUM Zdzisława Ptaka i kierownik MZUK Roman Gąsior. Pomagali i strażacy, i pracownicy spółdzielni mieszkaniowej, PUP-u czy też Firma pana Kopacza oraz państwa Poniatowskich.
Szczegółowo omówiono zamiary na ten rok. Stowarzyszenie włączy się czynnie w obchody Wiosny nad Nysą, wkrótce zorganizuje kolejną wycieczkę, tym razem do Łagowa. Ważniejszych zamierzeń zaplanowano ponad 40.
Zabierający głos w dyskusji podnosili kwestie związane z podnoszeniem działalności na jeszcze wyższy poziom. Jednak pewną barierą jest wiek wielu członków oraz ograniczenia finansowe. Młodsi pracują i czasu za wiele nie mają.
Szkoda, że znaczną część dyskusji niektórzy zabierający głos poświęcili nieistotnym sprawom proceduralnym, nie wnoszącym nic do działalności stowarzyszenia. Czy ważnym jest np. protokół i komisja stwierdzająca kworum, skoro przewodniczący, na podstawie listy obecności, taki fakt obwieścił? Bywa, że przyzwyczajenia czasu minionego są niewyzbywalne.
Zebrani jednomyślnie zatwierdzili sprawozdanie zarządu i bilans.
Na wniosek zebrania Rektorowi Uniwersytetu Zielonogórskiego, gubinianinowi  prof. Czesławowi Osękowskiemu nadano tytuł Członka Honorowego SPZG.

Spotkania bliskich nieznajomych

W ramach projektu dofinansowanego przez Fundację Współpracy Polsko-Niemieckiej FWPN Stowarzyszenie Lokalne Pro Gubin i Muzeum Miasta i Przemysłu w Guben zrealizowało kolejne spotkanie. Tym razem, mieszkańcy obu przygranicznych miast spotkali się 29 kwietnia we wnętrzu kościoła farnego z Günterem Quielem i Joachimem Klosem.
Obaj panowie, radni w Guben, społecznicy, bardzo wiele dobrego robią dla tolerancji kultur i do nich pasował by cykl spotkań wybaczania i przyjaźni pod hasłem „Spotkania bliskich znajomych”.
Uczestnicy wieczoru poznali dokładniej biografię bohaterów spotkania z filmu oraz ich wspomnień. Burmistrz Gubina Bartłomiej Bartczak barwnie przedstawił okoliczności poznania obu panów.
Günter Quiel urodził się w Poznaniu (matka Polka), od 1945 r. mieszka w Niemczech. Pracował m.in. na uniwersytecie Viadrina we Frankfurcie n. Odrą.
Od 2005 r. jego wielką miłością jest odbudowa gubińskiej fary. Szefuje Stowarzyszeniu Wspierającemu Inicjatywę Odbudowę Fary, prowadzi Centrum Informacji przy Berlinerstr. 5.w Guben. Zawsze podkreśla: – Budujmy normalność dla przyszłych pokoleń. Odnajdźmy drogę dla siebie. Róbmy to we wspólnocie polsko-niemieckiej. W odbudowie fary realizujemy kilka celów m. in. naukowy, kulturalny, turystyczny. Centrum spotkań w farze mogłoby być Muzeum Kultury Utraconej.
Joachim Klos urodził się w podgubińkiej Zawadzie (niem. Saude). Pod nazwą Sauwade wieś występuje w dokumencie już w roku 1357. Jak był kolejny raz w Zawadzie, to dopiero odważył się wejść do byłej rodzinnej posiadłości. Dziadek zakazał tam chodzić. Od lat  J. Klos odwiedza swoje korzenie, zaprzyjaźnił się z mieszkańcami Zawady. Pielęgnuje tradycje winiarskie. Zajmuje się sportem wodnym, jest specjalistą turystyki wodnej. Jego pasją jest rzeka Nysa Łużycka, którą uważa za centralny punkt euromiasta Guben-Gubin. Podkreślił: – Nad wodę ciągną dzieci i młodzież. Piękna strona miasta jest tutaj, po prawej stronie Nysy. Mamy stara piwnice winiarską, mamy wiele atrakcji.
Waldemar Pawlikowski, jeden z promotorów projektu zaznaczył: – Po co to robimy? To ważne na pograniczu, bo dotyczy ludzi przesiedlonych. Chcemy ukazać dwie strony medalu, Polaków i Niemców, którzy wskutek II wojny światowej coś istotnego utracili.

Nowy biuletyn SPZG

Staraniem Stowarzyszenia Przyjaciół Ziemi Gubińskiej ukazał się kolejny, 4 numer, biuletynu „Gubin i okolice”. Można w nim zapoznać się z obszernym artykułem Wiesława D. Łabęckiego, w którym autor szczegółowo wyjaśnia różnice między zdobyciem a wyzwoleniem Gubina na początku 1945 roku.
Ponadto w biuletynie przedstawiono aktualną listę wpłacających na drugi zegar na Baszcie Ostrowskiej. opisano codzienność w Izbie Muzealnej. Na stronie 11 kolejny odcinek „wskrzeszonych” Zeszytów Gubińskich” nr 1, tym razem o Gminnej Spółdzielni „Samopomoc Chłopska”, a także inne warte przeczytania artykuły.
Nowy biuletyn można otrzymać w siedzibie SPZG ul. 3 Maja 2. (sp)

SZANOWNI CZŁONKOWIE SPZG

27 marca 2009 r. o godz. 17.00 w Izbie Muzealnej odbędzie się zebranie sprawozdawcze Stowarzyszenia Przyjaciół Ziemi Gubińskiej. Serdecznie zapraszamy wszystkich członków.
Ze względu na wagę omawianych spraw prosimy o niezawodne przybycie.
Zarząd SPZG

Zdrowie mężczyzn - spotkanie z przyjaciółmi jest dobre dla zdrowia

Wszyscy mężczyźni oczekują: dochodzenie przeprowadzone przez Uniwersytet w Oxfordzie wykazało, że dobre samopoczucie mężczyzn znacznie poprawia się, gdy spotykają się z przyjaciółmi przynajmniej dwa razy w tygodniu. Ważne jest, aby odbyło się spotkanie, w którym coś zostało zrobione. Promuje to ogromne możliwości zdrowotne mężczyzn.

Według raportu mężczyźni, którzy utrzymują grupę społeczną, są zdrowsi, szybciej reagują na choroby i są bardziej hojni. Niestety, większość mężczyzn nie zdoła zrobić tego zdrowia mężczyzn, a tym samym spotkać się ze swoimi przyjaciółmi, więc tylko tydzień z przyjaciółmi. To nie jest duża grupa przyjaciół, ale regularność spotkań.

Jednak spotkanie zdrowotne mężczyzn powinno składać się z maksymalnie 5 osób. Więzi społeczne z kolegami mogą być ukształtowane przez kilka świetnych działań, które wzmacniają grupę i sprawiają, że nasi ludzie są szczęśliwi! Działania mogą się różnić od sportu zespołowego po proste "pijąc piwo", a to tylko dwa razy w tygodniu. Ważne jest również dla zdrowia mężczyzn, że zaangażowanych jest 4 lub 5 najbliższych i najważniejszych przyjaciół. Tak drodzy mężczyźni, wychodzisz i spotykaj się z przyjaciółmi, to zdrowe dla ciebie!

Kde koupit Viagra levné | Szildenafil citráttal kapcsolatos tapasztalatok | Sildenafil dejstva | Jak kupić Viagra online