Category Archives: Vademecum

Vademecum gubinianina cz. 28

 

Krzyże pokutne

Trzy średniowieczne krzyże pokutne można zobaczyć przy ul. Śląskiej (obok „Apteki Gubińskiej”). To miejsce w pobliżu miejskiego targowiska przemysłowego, kilkadziesiąt metrów za szpitalem.

Krzyże pokutne to monolityczne, proste i surowe kamienne formy w kształcie krzyża wznoszone przez zabójców w miejscu, w którym dokonano morderstwa. Trzy stojące obok siebie krzyże pokutne są przykładem rozumienia, traktowania i stosowania średniowiecznego prawa oraz ówczesnym sposobem „resocjalizacji”.

Istnieją trzy wersje legendy, według których zginęło tu: trzech rzeźników, trzech braci, którzy posprzeczali się o żywność, trzech wyrostków. W wersji o braciach, legenda  głosi, iż wszystko zaczęło się od jajka (wg innych od szynki). Na tym tle powstał spór, w który wdali się trzej bracia mieszkający w Gubinie w XV w. Rozpoczęła się bójka o jajko, polała się krew. Legenda – legendą, ale jakiś kryminalny spór miał tu miejsce. No bo skąd trzy krzyże?

Morderca, oprócz wzniesienia krzyża, był również zobowiązany pokryć koszty pogrzebu i przewodu sądowego. Winien również łożyć na utrzymanie rodziny zabitego. Był także zobowiązany wobec Kościoła, np. musiał zakupić świece. Następnie powinien odbyć boso pieszą pielgrzymkę do świętego miejsca. Wystawienie krzyża stanowiło ostatni punkt pokuty. Krzyż był wyrazem zadośćuczynienia. Stawiano go ku pamięci, uwadze i przestrodze potomnych. Miał również skłaniać przechodnich do modlitwy za dusze: zabójcy i ofiary. Przy krzyżu następowało pojednanie zabójcy z rodziną ofiary.

Przy okazji warto wiedzieć, że najmniejszy krzyż pokutny w Polsce można zobaczyć w Jasieniu k. Lubska (37 cm wysokości), zaś najniżej położone nad poziomem morza to te, w Gubinie. Krzyże wykonywane były z miejscowego surowca. Mógł to być więc piaskowiec, zlepieniec, granit, bazalt.

Po 1945 roku istniał jeszcze krzyż pokutny, tuż przy kamienicy ze sklepem pana Pacanowskiego (przy dawnym Muzeum Miejskim). Wspomniał o tym w 2014 roku Józef Wójtowicz.

Vademecum gubinianina cz. 27

Krematorium

Niewiele miast współczesnej Polski ma krematorium. Przede wszystkim duże miasta wojewódzkie. Warto zatem wspomnieć, że Gubin miał krematorium na długo przed ostatnią wojną. Trudno znaleźć bliższe szczegóły dotyczące jego funkcjonowania, ale ocalałe fotografie pokazują jak wyglądało. Pobudowano je oczywiście na terenie największego na owe czasy cmentarza – Ostfriedhof. Krematorium poświęcono 16 listopada 1924 roku. Południowo-wschodni narożnik terenu cmentarza (od wejścia głównego po prawej stronie) jest najwyższym miejscem tego wzgórza. Tu znajdowało się krematorium. Radca gubeńskiego magistratu Johannes Römmler w roku 1928 napisał w jednej ze swych książek: „Krematorium wznosiło się ponad łańcuchem wzgórz, na których znajdował się rozbudowany cmentarz. Miało charakter pomnika, masywny komin, część podstawową z halą błogosławieństw, pomieszczeniem do oględzin zwłok, pomieszczeniami dla pogrążonych w żałobie, dla duchownych i administracji. Okna miały oszklone ołowiane ramy, pomieszczenie katafalku było wyłożone granitem odenwaldzkim”.

 

Dziś pozostały po nim jedynie rozbite płyty żelbetowe i zrujnowany teren po składowaniu piasku i środków do posypywania dróg w okresie zimowym. Południowy narożnik obsadzony był lipami, które uschły na skutek przesiąknięcia soli do gleby. W tym miejscu, w 1912 roku postawiono pomnik długoletniemu zasłużonemu burmistrzowi miasta – Paulowi Bollmannowi. Urząd ten piastował w latach 1887-1911.

Vademecum gubinianina cz. 26

Kaplica pw. Miłosierdzia Bożego  w szpitalu – Ulica Śląska

Wystrój kaplicy z 2009 roku.

Kaplica w szpitalu istniała od 1946 roku. Później ją zlikwidowano. Kolejna zlokalizowana została na poddaszu oddziału wewnętrznego w starym budynku. Po 1989 roku dyrektor szpitala Janusz Gurynowicz przystał na prośbę ks. Jana Gussa i na terenie nowego budynku szpitalnego urządzono kaplicę łatwo dostępną dla wszystkich chorych. Pierwszą Mszę Św. w nowej kaplicy odprawiono 23 sierpnia 1997 roku. Kaplica służyła będącym w potrzebie duchowej do czasu zamknięcia szpitala w 2014 roku.

Vademecum gubinianina cz. 25

Kaplica pw. Świętej Rodziny

w domu sióstr zakonnych – ulica Królewska

 

Po uzyskaniu pozytywnej decyzji Urzędu Miejskiego w Gubinie, 5 lutego 1988 roku rozpoczęto budowę domu mieszkalnego dla sióstr zakonnych. Pozwolenie dotyczyło działki nr 257/2 przy ul. Królewskiej 1. W listopadzie tego samego roku prace zostały zakończone. Siostry ze Zgromadzenia Rodziny Betańskiej zamieszkały w nowym domu.20

Uwieńczeniem budowy domu zakonnego dla sióstr Betanek było przygotowanie i urządzenie w nim kaplicy z ołtarzem i tabernakulum.

Pierwszą Mszę Św. odprawił budowniczy domu i kaplicy ks. Jan Guss.  Kaplicę poświęcił 8 grudnia ks. biskup Józef Michalik.

Vademecum gubinianina cz. 24

Kościół katolicki Wspólnoty Św. Tymoteusza  (dawniej Garnizonowy) – ulica Kresowa

W latach osiemdziesiątych minionego stulecia na fundamentach zburzonych niskich budynków magazynowych postawiono dwukondygnacyjny budynek w kształcie podkowy jako klub żołnierski. Był to teren 27. pułku czołgów im. Niemieckich Bojowników Antyfaszystowskich. Budowę rozpoczęto w 1985 roku i jej słabe tempo spowodowane było brakiem materiałów budowlanych na polskim rynku. Nowy dowódca dywizji płk Tadeusz Wilecki uporał się z problemem, bo i czasy były coraz korzystniejsze do budowania.19

Największe pomieszczenie miało być salą kinowo-widowiskową, ale na początku lat 90. w wojsku pojawili się kapelani.

Zapadły wówczas decyzje o przeznaczeniu sali na kościół garnizonowy. Organizował go pierwszy kapelan 5. Dywizji Zmechanizowanej, zakonnik ojciec Zygmunt Kazimierak. Zaczynał od niczego, ale kościół pw. Najświętszej Maryi Panny wkrótce zaczął żyć.

Świątynia trwała z wojskiem i ostatnim kapelanem o.kpt. Edwardem Olechem do końca czerwca 2002 roku, po czym cały budynek wraz z przyległym terenem za symboliczną złotówkę sprzedano Wspólnocie Św. Tymoteusza, kierowanej wówczas przez ks. Artura Godnarskiego.19a

Tak więc po 9 latach posługi duszpasterskiej wśród żołnierzy garnizonu kościół przeszedł w „cywilne ręce”, służąc dalej społeczności Gubina, a także wszystkim tym, którzy spotkają się we Wspólnocie.