5. Noc Muzeów

Oprócz strawy duchowej gościom 5. Nocy Muzeów serwowano  kiełbaski z grila. Smakowały znakomicie.
Oprócz strawy duchowej gościom 5. Nocy Muzeów serwowano kiełbaski z grila. Smakowały znakomicie.

Już po raz piąty muzealnicy z Guben i Gubina wspólnie zorganizowali Noc Muzeów. Tradycyjnie początek imprez miał miejsce w muzeum w Guben, potem uczestnicy przemieścili się do naszego miasta.
W galerii „Ratusz” Gubińskiego Domu Kultury można było obejrzeć interesujący film będący efektem projektu „Bliscy nieznajomi”. Również wystawa fotograficzna eksponowała postacie bohaterów tych niezapomnianych spotkań mieszkańców obu przygranicznych miast.
W Izbie Muzealnej witał gości jej opiekun Tadeusz Buczek. Liczna grupa sąsiadów z Guben przybyła na czele z Andreasem Peterem. Na dziedzińcu Stowarzyszenia Przyjaciół Ziemi Gubińskiej tzw. grupa ASG (airsoft gun) pokazała rozgrywki airsoftowe w zakresie odbijania zakładnika. Grupie przewodził Przemysław Kopeć.  Pokaz wzbudziły szczególne zainteresowanie gości niemieckich. Uczestników zabawy na dziedzińcu częstowano kiełbasą pieczoną na grillu przez Zbigniewa Piejka, a muzycznie dominowały  kubańskie rytmy w wykonaniu Nicolasa i jego syna Samuela. Ponadto można było obejrzeć na dużym ekranie prezentację pocztówek przedwojennego Gubina ze zbioru Jerzego Zawadzkiego.
Część gości wzięła udział w quizie gdzie m.in. musiano odpowiedzieć na pytanie: Ile zegarów przed wojną wisiało na Baszcie Ostrowskiej lub: Pod iloma wielkimi „kapeluszami” znajdującymi się w Muzeum Miasta i Przemysłu  można uzyskać informacje dotyczące historii miasta Guben?
Pogoda i humory dopisywały, a imprezę można zaliczyć do kolejnego udanego wspólnego przedsięwzięcia placówek muzealnych po obu stronach Nysy. (sp)

Współtwórzmy kronikę miasta.

Rok 1946. Dzieci z pierwszego przedszkola przy ul.Oświęcimskiej. Może ktoś rozpozna się?
Rok 1946. Dzieci z pierwszego przedszkola przy ul.Oświęcimskiej. Może ktoś rozpozna się?

Na apel Stowarzyszenia Przyjaciół Ziemi Gubińskiej o przekazywanie informacji, wypożyczanie fotografii i dokumentów, w związku ze spisywaniem kroniki miasta 1945-2009 niemal natychmiast zareagowała Krystyna Walkowicz-Lasota, długoletnia pracownica Garnizonowej Administracji Mieszkaniowej. Pani Krystyna przekazała nam ponad 60 zdjęć mieszkańców Gubina, Sękowic, w tym m.in. państwa Fatalskich. Ponadto ofiarowała  kilka dokumentów, medali oraz ciekawy materiał dotyczący pobytu Mariana Fatalskiego w obozie w Policach i na okręcie „Bremerhafen” (od 25 maja 1940 r.).
Najstarsze fotki pochodzą  z 1946 roku – to dzisiaj rarytas. Za taki gest serca Wielkie Dzięki. Rodzina Władysławy i Mariana Fatalskich od 21 października 1945 r. do lipca 1952 r. mieszkała w Sękowicach, później w Gubinie. (wł)

Powstaje kronika Gubina

W Stowarzyszeniu Przyjaciół Ziemi Gubińskiej odbyły się już dwa spotkanie grupy regionalistów spisującej kronikę Gubina 1945 – 2009.

espół podczas dyskusji. Od lewej: Urszula Kondracik, Jerzy Czabator, Tadeusz Buczek, Wiesław Łabędzki, Florian Firlej, Antoni Barabasz, Stanisław Turowski, Roman Niparko, Włodzimierz Rogowski. Niewidoczny Jan Bakalarz i Stefan Pilaczyński. Nieobecny Adam Leda.
espół podczas dyskusji. Od lewej: Urszula Kondracik, Jerzy Czabator, Tadeusz Buczek, Wiesław Łabędzki, Florian Firlej, Antoni Barabasz, Stanisław Turowski, Roman Niparko, Włodzimierz Rogowski. Niewidoczny Jan Bakalarz i Stefan Pilaczyński. Nieobecny Adam Leda.

Publikacja byłaby przyczynkiem do uświetnienia obchodów święta 775 rocznicy nadania praw miastu.
W skład grupy weszli przede wszystkim członkowie SPZG oraz Gubińskiego Towarzystwa Kultury. Przyjęto pierwsze ustalenia oraz sprecyzowano zadania.
W związku z tworzeniem „Kroniki miasta” członkowie zespołu zwracają się do wszystkich mieszkańców z prośbą o współpracę.  Zamiarem piszących jest jak najstaranniejsze spisanie wydarzeń szczególnych w historii miasta na przestrzeni ponad 60 powojennych lat. Jednak zadanie tylko na pozór jest łatwe. Jak bowiem nie pominąć  wydarzeń istotnych? Jak nie pominąć nazwisk bohaterów tamtych dni? Bardzo trudnym do udokumentowania jest okres tuż powojenny. Brak szczegółowych zapisów, fotografii i dokumentów. Dlatego tak ważnym jest współudział mieszkańców, szkół, zakładów pracy.
Rozpoczynając zbieranie materiałów zwracamy się do wszystkich o udostępnienie starych fotografii i dokumentów. Skanujemy je „na poczekaniu” i natychmiast zwracamy. Uczyńmy wspólnie jak najwięcej, by ta osobliwa publikacja była godną uwagi i stanowiła dokument pomocny dla kolejnych pokoleń gubinian.

Stefan Pilaczyński

Prosimy o kontakt pod adresem: Stowarzyszenie Przyjaciół Ziemi Gubińskiej (Izba Muzealna) ul. 3 Maja 2 tel. 068 455 81 62 lub 600 162 786, codziennie za wyjątkiem sobót i niedziel w godz. 11.00 – 15.00.

U Joachima Klosa w Zawadzie

Kolejne spotkanie u pana Joachima. Wszyscy bawią się znakomicie.
Kolejne spotkanie u pana Joachima. Wszyscy bawią się znakomicie.

Niemal tradycją stały się polsko – niemieckie spotkania organizowane przez Joachima Klosa, mieszkańca Guben. J.Klos, radny miejski, urodził się przed wojną w Zawadzie (Saude). Dziś w miejscu swego urodzenia organizuje spotkania, podczas których Polacy i Niemcy wspominają  przeszłość jak i dyskutują o czasach współczesnych. Bywa, że wspólnie śpiewają. I nie przeszkadzają im swary polsko – niemieckie na szczytach władzy. Spotkania są dowodem na to, że ludzie tu, na pograniczu, kierują się własnym rozumem.
Kolejne spotkanie zgromadziła sporą grupę osób, wśród których spotkać było można mieszkańców Gubina, sąsiadów J.Klosa mieszkających w Zawadzie, historyka gubeńskiego Gerharda  Gunię i wielu innych gości z obu stron Nysy.  Delektowano się winem z wyrobu którego słynie gospodarz spotkania i bigosem który przygotowali państwo Pokrątkowie. Działania zacnego gubenianina są przykładem wartym naśladowania i odnotowania. (ps)

Gubinki poszły jak ciepłe bułeczki

Z inicjatywy prezesa Koła Numizmatycznego w Gubinie Jana Andruchowicza gubinianie mogli stać się posiadaczami pierwszego powojennego dukata lokalnego. Mało kto wierzył w powodzenie akcji. Projekt monety wykonał artysta plastyk Jerzy Fedro. Wykonaniem dukata nazwanego „6 gubinek” (równowartość 6 złotych) zajął się Karkonoski Dom Numizmatyczny w Jeleniej Górze. I udało się!
29 sierpnia o godz. 13.00 rozpoczęła się sprzedaż 6 gubinek. O zainteresowaniu pamiątkową monetą świadczy fakt, że cały „nakład” – 7.500 szt. został niemal natychmiast wysprzedany. W poniedziałek, około południa, 6 gubinek było nieosiągalne.
KDN obiecuje wznowienie dukata w Gubinie, ale będzie to moneta różniąca się od tej sprzedawanej 29 sierpnia br.
PS. Moneta jest jeszcze do nabycia na Allegro. 27.09. – „kup teraz” – cena 8 – 10 zł.

Zdrowie mężczyzn - spotkanie z przyjaciółmi jest dobre dla zdrowia

Wszyscy mężczyźni oczekują: dochodzenie przeprowadzone przez Uniwersytet w Oxfordzie wykazało, że dobre samopoczucie mężczyzn znacznie poprawia się, gdy spotykają się z przyjaciółmi przynajmniej dwa razy w tygodniu. Ważne jest, aby odbyło się spotkanie, w którym coś zostało zrobione. Promuje to ogromne możliwości zdrowotne mężczyzn.

Według raportu mężczyźni, którzy utrzymują grupę społeczną, są zdrowsi, szybciej reagują na choroby i są bardziej hojni. Niestety, większość mężczyzn nie zdoła zrobić tego zdrowia mężczyzn, a tym samym spotkać się ze swoimi przyjaciółmi, więc tylko tydzień z przyjaciółmi. To nie jest duża grupa przyjaciół, ale regularność spotkań.

Jednak spotkanie zdrowotne mężczyzn powinno składać się z maksymalnie 5 osób. Więzi społeczne z kolegami mogą być ukształtowane przez kilka świetnych działań, które wzmacniają grupę i sprawiają, że nasi ludzie są szczęśliwi! Działania mogą się różnić od sportu zespołowego po proste "pijąc piwo", a to tylko dwa razy w tygodniu. Ważne jest również dla zdrowia mężczyzn, że zaangażowanych jest 4 lub 5 najbliższych i najważniejszych przyjaciół. Tak drodzy mężczyźni, wychodzisz i spotykaj się z przyjaciółmi, to zdrowe dla ciebie!

Kde koupit Viagra levné | Szildenafil citráttal kapcsolatos tapasztalatok | Sildenafil dejstva | Jak kupić Viagra online